wtorek, 11 października 2016

Palety od Makeup Revolution - jakość adekwatna do ceny?








Hej! Dzisiaj opowiem wam trochę o paletkach firmy Makeup Revolution. Mam je już od dłuższego czasu, więc mogę o nich powiedzieć naprawdę dużo. Zacznę jednak od samej firmy. Makeup Revolution produkuje kosmetyki w stosunkowo niskich cenach, w Polsce można je dostać internetowo i stacjonarnie w wybranych sklepach. Stworzyli oni wiele kosmetyków wzorując się m.in. na Too Faced, Lorac i MAC.






Ten zestaw posiadam najdłużej. Zacznę może od cieni, które mam już około rok. Jest to paletka Flawless Matte Składa się ona z 32 matowych cieni, idealnych na codzień. Jest już przeze mnie trochę zużyta, szczególnie najjaśniejszy, beżowy odcień który służy jako bazowy w prawie każdym looku. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, cienie się nie osypują a z dobrą bazą wytrzymają spokojnie cały dzień. Nałożone na zwykły korektor trochę bledną, ale gdy użyjemy bazy tej samej firmy są nie do zdarcia, aż do zmycia makijażu.

Następnie powiem o jedynej palecie do twarzy tej firmy, którą posiadam, czyli Protection Pallete w odcieniu Light. Mają oni w swojej ofercie też zestawy inspirowane Contour Kit od Anastasia Beverly Hills, ale mi ten zestaw w zupełności wystarcza. Mam pod ręką wszystko, co mi jest potrzebne do pełnego makijażu twarzy. Korektory dopasują się do większości z nas, nawet tych bardzo bladych. Puder jest dość kryjący i nie każdemu może przypasować, ja go stosuje tylko pod oczy bo świetnie zakrywa zasinienia w parze z korektorem. Bronzer ma minimalnie ciepły odcień i dla bardzo bladych osób się nie nada, ponieważ jest dość ciemny. Róż jest bardzo neutralny i daje delikatny efekt, u każdego spisze się świetnie. Za to rozświetlacz jest dla mnie idealny. Ma dosyć chłodny odcień, odbija światło na róż i srebro. Daje piękny efekt mokrej tafli







Te cienie już nie są aż tak codzienne. Mermaids Forever zawiera głównie błyszczące cienie we wszystkich kolorach tęczy. Da się nią wykonać najbardziej szalone makijaże. Mają one całkiem inną konsystencję niż te w Flawless Matte, są mniej suche. Dzięki temu można nimi nawet bez problemu wykonać kreskę za pomocą skośnego pędzelka.






To cudeńko mam od niedawna, ale polowałam na nią naprawdę długo. Fortune Favours the Brave to paleta stworzona we współpracy z British  Beauty Blogger. Ciężko było ją dostać w Polsce, jak pojawiała się na jakiejś stronie to za chwilę znikała albo była ciągle wyprzedana. Kiedy w końcu ją dorwałam zobaczyłam, że warto było czekać. Mamy tu cienie matowe, z drobinkami i mocno błyszczące, które nałożone mokrym pędzelkiem wyglądają jak foliowe. Możemy z jej pomocą wykonać zarówno makijaż codzienny, jak i wieczorowy. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Mam nadzieję, że post wam się podobał i przekonałam was do tej firmy.
                                               
                                                                                                                      XOXO, Julia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz